Wiek: 30 tuż tuż. Temat: Mój wróg - kurz. Od rana się wściekam, nie pierwszy raz zresztą z tego samego powodu- kurz. Wytarty wczoraj wieczorem (oczywiście odpowiednim preparatem) dziś znów jest, mam ciemne meble więc bardzo to widać. Problem kurzowy dotyczy tylko jednego pomieszczenia w domu, być może dlatego że w pomieszczeniu
Kolejnym krokiem jest posiadanie kleju do drewna, naprawimy szufladę tak aby już nigdy nie było z nią problemów. Klej należy wpuścić w rowki jakie są w stelażu szuflady czyli jej bokach i przodzie. Następnie wkładamy prawidłowo spód szuflady bądź wsuwamy w zależności jaki to typ szuflad. I to wszystko – czekamy na
Oto, co należy zrobić! Złuszczoną powłokę trzeba zeszlifować papierem ściernym (gradacja 230), by meble stały się gładkie i równe. Usuń kurz i brud po szlifowaniu, najlepiej szmatką z ciepłą wodą. Odtłuść meble acetonem albo benzyną ekstrakcyjną, a następnie zabierz się za przemalowanie.
Jak przygotować domowy preparat na kurz? Do jego zrobienia nie trzeba wiele, ponieważ wystarczy 1/2 łyżeczki oliwy z oliwek, 1 łyżeczka octu, 1/2 kubka ciepłej wody, 2 krople płynu do mycia naczyń oraz 10 kropli wybranego olejku eterycznego. Wystarczy wszystkie te składniki porządnie z sobą połączyć, a następnie przelać do
Czyszczenie kurzu to czynność, której nikt nie lubi. Po sprzątania kurz znowu osiada i nasza praca idzie na marne. Usuwanie go ściereczką nasączoną jedynie w wodzie nie jest skutecznym pomysłem. Dzisiaj podpowiemy Wam jak zrobić płyn do czyszczenia kurzu, dzięki któremu ten będzie wolniej osiadał na meblach. Wystarczy kilka
Czasami ludzie nie spieszą się, aby usunąć kurz po naprawach, decydując się na pozostawienie ogólnego czyszczenia „na później”. Jest to jednak bardzo niebezpieczne dla zdrowia: Gdy dostanie się do płuc, osiada na błonie śluzowej oskrzeli, co prowadzi do powikłań oddechowych, a nawet astmy.
. Gromadzi się na najwyższych półkach, zamieszkuje na telewizorze, a czasem kłębi się na podłodze. Choć nie zawsze widać go gołym okiem, kurz obecny jest w naszym domu w różnych postaciach. Rozdrobniony piasek, pyłki roślin, złuszczony naskórek, sierść zwierząt, okruszki jedzenia - możemy w nim znaleźć praktycznie wszystko. Jego skład stanowi zapis historii naszego mieszkania. Dlatego co innego znajduje się w kurzu pochodzącym z dziecięcej sypialni, a co innego z zatłoczonego biura. Poza śladami naszej codziennej aktywności to także siedlisko pleśni, roztoczy, ich larw i odchodów. Zwłaszcza wiosną ich obecność jest szczególnie dokuczliwa dla alergików, którzy narzekają na katar, łzawiące oczy i męczący kaszel. I mimo, że dla reszty osób kurz nie jest groźny, najchętniej na stałe pozbylibyśmy się go z naszych domów. Gdyby to tylko było możliwe. Jak skutecznie zwalczyć kurz? Gdzie mieszkają roztocza Podstawową zasadą walki z kurzem jest ograniczenie miejsc, w których może się on gromadzić. Dlatego powinniśmy odłożyć sentymenty na bok i pozbyć się suszonych kwiatów, nadmiernej ilości bibelotów i książek lub przechowywać je w szklanych witrynach. Regularne porządki są jedyną metodą na ograniczenie ilości roztoczy zamieszkujących nasze cztery kąty. Możemy używać specjalnych preparatów eliminujących te szkodliwe pajęczaki, ale tak naprawdę nic nie zastąpi wilgotnej szmatki i cierpliwości. Urządzając mieszkanie wybierajmy meble, pod które z łatwością możemy dostać się końcówką odkurzacza, unikajmy trudno dostępnych kątów. Dywan lub wykładzina powinny być regularnie czyszczone za pomocą przeznaczonych do tego celu detergentów. Jeśli zdecydowaliśmy się na kapy, firany lub zasłony, pamiętajmy o ich regularnym praniu. Foto: Shutterstock Jak skutecznie zwalczyć kurz? - Wszelkiego rodzaju tekstylia w naszych mieszkaniach są potencjalnym siedliskiem roztoczy - mówi Kamila Prałat z firmy produkującej rolety - Dlatego powinniśmy wybierać takie materiały, które można prać lub przecierać wilgotną szmatką np. proste w utrzymaniu czystości rolety. Na pewno praktycznym rozwiązaniem są rolety rzymskie wykonane w technologii flock - wyjątkowo odporne zarówno na częste pranie w pralce jak i promienie UV. Z kolei decydując się na żaluzje musimy liczyć się z tym, że kurz będzie osiadał na poszczególnych lamelach. Na szczęście dzięki specjalnie zaprojektowanym szczotkom możemy przyśpieszyć ich czyszczenie. Co ciekawe, duża liczba tkanin w mieszkaniu paradoksalnie sprawia, że mniej cząsteczek kurzu unosi się w powietrzu. To dlatego, że absorbują one kurz i zatrzymują go w swoich włóknach. Najważniejszą zasadą jest jednak prawidłowa wentylacja pomieszczenia. Szerokie otwarcie okna na około 10 minut skutecznie usunie z powietrza kurz, wilgoć i nieprzyjemne zapachy. Foto: Shutterstock Jak skutecznie zwalczyć kurz? Wykurzyć kurz Podobno do sprzątania wystarczą jedynie pracowite dłonie, z pewnością jednak przyda się także kilka pomocnych rad. Aby nie rozpylać kurzu po całym mieszkaniu do czyszczenia powinniśmy używać wilgotnej gąbki nasączonej preparatem antyseptycznym lub szmatki z mikrofibry. Na rynku dostępne są także specjalne szczotki, które absorbują pył i umożliwiają dotarcie w trudno dostępne miejsca. Przecieranie mebli powinniśmy zacząć od góry, aby warstwowo usuwać zabrudzenia i nie strącać kurzu na dopiero co umytą powierzchnię. Pamiętajmy, aby wszelkie porządki domowe wykonywać przy otwartym oknie. Unikniemy wtedy rozprzestrzeniania się pyłu po całym mieszkaniu. Możemy wspomóc się w naszej walce używając produkty specjalnie przeznaczone do usuwania kurzu i ograniczające jego przyleganie do podłoża. A jeśli chcemy wytoczyć prawdziwą wojnę roztoczom, powinniśmy zaopatrzyć się w odkurzacz z antyalergicznym filtrem. Niestety nie istnieje metoda, która sprawi, że pozbędziemy się kurzu raz na zawsze. To nasza obecność w mieszkaniu powoduje, że przybywa go nieustannie. Dlatego do walki z nim przede wszystkim należy uzbroić się w cierpliwość i systematyczność.
Domowe sposoby na kurz Nikt nie lubi być więźniem swojego domu. Jedną z czynności, na którą marnujemy dużo czasu jest sprzątanie. Zwykle towarzyszy temu ścieranie kurzy, które niedługo po tym znów osiadają na powierzchniach co przyprawia nas o zawrót głowy. Dlatego dzisiaj chcielibyśmy podpowiedzieć Wam jak radzić sobie z kurzem. Co zrobić aby kurz po starciu tak szybko znów nie osadzał się na meblach i innych powierzchniach. Postaramy się również podpowiedzieć Wam jak urządzić swoje mieszkanie by mieć jak najmniej problemu z kurzem. Dzięki temu Wasze życie stanie się choć trochę łatwiejsze. Woda z płynem do płukania tkanin Jest to sposób wypróbowany przeze mnie i mogę potwierdzić, że działa. Ostatnio nawet wypróbowałam go na podłodze i umyłam ją wodą z płynem do płukania tkanin i faktycznie kurz nie osiada na panelach tak szybko. Minusem jest tylko to, że są one bardziej śliskie, dlatego jeśli macie dzieci, które lubią harcować po domu to lepiej uważać bo mogą z łatwością się przewrócić jeśli będą biegać w samych skarpetkach. Sposób ten oczywiście wykorzystać można podczas czyszczenia mebli i ścierania kurzy. Ja do butelki z atomizerem wlewam wodę i dodaję trochę płynu do płukania tkanin. Następnie po wymieszaniu spryskuję powierzchnię i wycieram ściereczką z mikrofibry do sucha. To faktycznie działa, wcześniej miałam ciemne meble gdzie kurz było widać już kilka godzin po sprzątaniu. Po zastosowaniu tej metody było chociaż kilka dni spokoju. Kurz nadal się osadza, ale jest go dużo mniej i nie denerwuje to wtedy aż tak bardzo. Jeśli jesteście ciekawe dlaczego to działa. Płyn do płukania tkanin ma działanie antystatyczne :) Czyli zyskasz to samo co kupując drogie preparaty do czyszczenia mebli zapobiegające osiadaniu kurzu. Gliceryna To bardzo podobny sposób do poprzedniego. Też na mokro ścieramy meble z kurzu, ale zamiast dodawać płyn do płukania tkanin to dodajemy kilka kropli gliceryny, którą można kupić w każdej aptece. Ten sposób również wypróbowałam i również mogę go polecić, ale wolę ten pierwszy. Z jednego prostego powodu, płyn do płukania tkanin zawsze mam w domu, a o kupieniu gliceryny musiałabym pamiętać. Oczyszczacz powietrza Mam tani oczyszczacz powietrza, o którym pisałam już na stronie. To też bardzo fajny sposób na zmniejszenie ilości kurzu, który osiada na meblach. Po prostu oczyszczacz wyłapuje go z powietrza i kurz pozostaje na filtrze. Wydmuchuje on z siebie czyste powietrze pozbawiona takich zanieczyszczeń jak kurz. Jasne meble Może zabrzmi to głupio, ale faktycznie jeśli problem znika z oczu to sercu jest lżej. Miałam ciemne meble, praktycznie czarne i kurz było widać na nich non stop. Godzinę po czyszczeniu już znowu osiadał co po prostu odbierało mi siły. Później po przeprowadzce poszłam za trendem i poszłam w białe meble. Kurzu na nich nie widać, ale oczywiście jest tam nadal bo po przetarciu ściereczką na niej wszystko będzie widoczne. Nie rzuca się jednak tak w oczy co pozwala spać spokojniej. Zauważyłam też, że na wszelkich meblach o naturalnym kolorze drewna i z jego teksturą również kurz jest dużo mniej widoczny. Odkurzacz z filtrem wodnym Nie posiadam takiego więc nie mogę ręczyć za trafność tego pomysłu, ale spotkałam się już z wieloma opiniami, że używanie takiego odkurzacza pomaga pozbyć się kurzu. Suszarka do prania Może wydać się Wam to dziwne, ale dopiero gdy kupiłam suszarkę i zobaczyłam jak wygląda filtr po jednym suszeniu, zrozumiałam jak dużo kurzu znajduje się po prostu na naszych ubraniach. Każde pranie, które robię jest suszone w suszarce. Za każdym razem czyszczę filtr, na którym jest pełno takiego „meszku”, który normalnie jest na ubraniach. Faktycznie potem kurzu w domu jest trochę mniej. Rekuperacja Jeśli jesteś na etapie remontu lub budowy domu to warto pomyśleć o rekuperacji. Jest to wentylacja mechaniczna z systemem odzyskiwania ciepła. Dodatkową zaletą jest to, że filtruje powietrze, a więc usuwa z niego różne zanieczyszczenia w tym i kurz. Zastanawialiście się skąd bierze się kurz? Jeśli jesteście ciekawi tego zagadnienia to zapraszamy do zapoznania się z jednym z naszych artykułów.
Czy można pominąć błędy w urządzaniu kuchni? Mija 7 latach, odkąd zamieszkaliśmy we własnym domu i jest to dobry moment, żeby opisać 5 pomyłek, które można było uniknąć na etapie aranżacji kuchni. Mam nadzieję, że przydadzą się Wam moje spostrzeżenia, kiedy będziecie zmieniać lub urządzać swoją kuchnię. Marzyłam o pięknej, przestronnej kuchni z dużą ilością schowków. Jednak nie udało mi się uniknąć błędów przy jej urządzaniu. Dziś, po 7 latach – wyliczam wszystkie minusy w mojej kuchni. Owszem, jestem z niej zadowolona, jednak nie tak do końca…. Posiadam kuchnię otwartą na salon, oddzieloną 2 dębowymi, podświetlanymi schodkami, a z drugiej strony – półotwartą na przedpokój. Początkowo mieliśmy plan zlikwidować schodki, jednak po rozmowie z architektem, zrezygnowaliśmy z tego zamierzenia. Dziś schodki oddzielające kuchnię od salonu – jego części jadalnej – są okupowane przez dzieci i … czasem przeze mnie. Bardzo lubimy na nich siadać. Lubię kuchnie zamknięte, w których na środku króluje stół. Podobają mi się również kuchnie na styl amerykański – z bardzo dużym oknem, przy którym stoi ława z miękkim obiciem, na której można usiąść i podziwiać ogród. Gdybym dziś miała podjąć decyzje – czy otwarta kuchnia to był strzał w dziesiątkę, odpowiem – nie wiem. Zwykle tak bywa z nami – kobietami, że zwykle podoba nam się to, czego nie mamy. Jednak, czy jest to wystarczający powód, aby coś zmieniać? Nie zawsze. BŁĘDY W URZĄDZANIU KUCHNI Druga kwestia jest taka, że co byśmy sobie nie wymyśliły, to i tak po kilku latach zwykle przestaje się nam podobać. Odpukać, należę do grupy osób, które są stałe w uczuciach – również w stosunku do własnego domu 🙂 i przez wiele lat po jego aranżacji, zachwycałam się nim na prawo i lewo. Jednak mija 7 rok, odkąd zamieszkaliśmy na swoich włościach i zaczynam dostrzegać pewne mankamenty w różnych pomieszczeniach. Aktualnie najbardziej drażni mnie kilka elementów w kuchni. Udało mi się z sukcesem przerobić stary regał, oraz z zmieniliśmy meble u syna w taki sposób, że nie przypominają poprzednich, a koszt całkowity wyniósł zaledwie 30 zł. Bo nie ma problemu w zakupie nowych, ale radość ze zmiany własnych – nadanie im „nowego życia” i przerobienie zgodnie z własnym tylko gustem – bezcenne. Teraz kolejny etap – kuchnia. Odpukać to, co widzicie na górnym zdjęciu to już przeszłość. Dziś cieszę się kuchnią po zmianach, które wykonaliśmy z mężem własnymi rękami. I wiecie co… jestem z nich okrutnie dumna bo – DALIŚMY RADĘ i nie kosztowało nas to miliony pln. Cały artykuł mojej kuchni po zmianach znajdziecie poniżej, klikając w tytuł wpisu lub zdjęcie: Naprawiłam moją kuchnię tanim kosztem 5 moich błędów, które popełniłam przy aranżacji kuchni: 1. Kolorystyka kuchni – zastanów się kilkakrotnie Kolor kuchni, głównie mebli – odgrywa bardzo duże znaczenie. Po pierwsze wpływa na naszą psychikę, a po drugie odzwierciedla stan naszego porządku. Na ciemnych, błyszczących meblach – zauważamy każdy pyłek i odciski palców. Na jednokolorowym blacie – widoczny jest każdy okruszek. Intensywny kolor kuchni może nas przytłaczać. W jasnych kolorach odpoczywamy. Jednak jest jeszcze jedna grupa kolorów, dedykowane meblom kuchennym, które mają na celu podświadomie wpływać na nasze samopoczucie. Nie wymienię konkretów – bo każdy z nas ma własne upodobania i inny kolor go inspiruje. 7 lat temu, kiedy aranżowałam kuchnię na topie był kolor zwany – wenge. Królował w salonach meblowych i w katalogach. Więc nie myśląc długo – podjęłam decyzje, że również u nas zagości. Wenge połączyłam z beżem. Dziś mogę z ręką na sercu powiedzieć – mam go dosyć! Jednak licząc koszt, kolejnej kuchni do zabudowy, lekko mrozi mnie cena. Zwłaszcza, że ułożenie mebli, mam jak najbardziej w porządku. Cały projekt i wykonanie zleciliśmy zaprzyjaźnionemu stolarzowi. Ustaliłam z nim każdy detal. Więc z tego faktu, jestem zadowolona po dziś dzień. Aktualnie rozpatrujemy opcje przemalowania mebli kuchennych, wraz ze zmianą kolorystyki ściany nad blatem. Tak więc, jeśli zastanawiacie się nad wyborem mebli – przemyślcie tą decyzje sto razy i nie podejmujcie jej pochopnie. Fajną opcją jest udekorowanie ścian modnymi plakatami, które możemy zmieniać w zależności od pory roku czy naszego humoru. 2. Blat kuchenny – jaki wybrać Zawsze chciałam posiadać biały blat i taki też kupiliśmy – biały, delikatnie nakrapiany szaro-czarnymi punkcikami. Jednak po kilku latach widzę na nim delikatne ryski. Tak więc myślę, że i na niego niedługo przyjdzie pora. Plusem jest fakt, że zaplanowałam duży blat roboczy – 265 x 150 cm w kształcie litery L, w którym mam wbudowany zlewozmywak i kuchnie indukcyjną. Ładnie prezentuje się również jego grubość, która wynosi 4 cm. Rozpatrując wymianę blatu kuchennego, podsuwam Wam ciekawe propozycje, polecane przez producentów specjalizujących się w kamieniarstwie. Są to trwałe blaty kuchenne, które przy odpowiedniej impregnacji i użytkowaniu mogą nam służyć przez całe życie. blaty granitowe – prezentują się bardzo elegancko i efektownie, zwłaszcza w zestawieniu z drewnem, które ociepla wizualnie zimny kamień. Plusy granitowych blatów to przede wszystkim odporność na rozwój bakterii. Blat granitowy jest bardzo łatwy w utrzymaniu w czystości, odporny na wilgoć, w pełni ekologiczny oraz wykazuje bardzo dobrą wytrzymałość na wysokie temperatury. Jego główny minus to pomimo, że jest bardzo twardy, może się rysować. Z tego powodu zawsze należy używać desek do krojenia i podstawek pod ciężkie garnki i naczynia. blat ze spieku kwarcowego – moim zdaniem to bardzo dobry wybór. Jest trwałym materiałem i przede wszystkim – całkowicie naturalnym i bezpiecznym. Spieki z powodzeniem możemy stosować w kuchni bez obaw o jego trwałość. Ten rodzaj kamienia nie wymaga częstej konserwacji jak w przypadku granitu. Wybierając blat ze spieku kwarcowego, bez obaw możemy stawiać gorące naczynia nie martwiąc się o jego uszkodzenia. Jest też bardziej odporny na zarysowania niż granit. blaty kuchenne z dektonu – analizując najlepsze rozwiązania na blaty kuchenne napotkałam się właśnie z materiałem o nazwie dekton. Blaty z tego tworzywa są wytrzymałe i eleganckie, a do tego mają niepowtarzalny charakter. Są też niezwykle praktyczne i odporne na płyny, uderzenia, narzędzia kuchenne i wysokie temperatury. Blaty z dektonu praktycznie mają zerowe pochłanianie wody, cechuje je trwały, nieścieralny kolor. blaty z konglomeratów – są niezwykle efektowne. Konglomerat to mielony kamień, kruszywo, które w połączeniu z żywicą epoksydową tworzy niezwykle trwały materiał. Może być wytwarzany z różnego rodzaju kamienia, np. z marmuru lub granitu. Ciekawą opcją, jest możliwość zamówienia blatu kuchennego o różnej grubości np. w zakładzie kamieniarskim. Dodatkowe 2 plusy to: waga – jest zwykle o 20% lżejszy od blatów kamiennych oraz istnieje możliwość łączenia bezspoinowego na przykład ze zlewozmywakiem czy parapetem. Zwróciłam również uwagę na cenę blatu z konglomeratu – jest bardzo atrakcyjna. W przypadku blatu kuchennego, warto odwiedzić lokalne firmy kamieniarskie. Pooglądamy na żywo materiały, przed podjęciem decyzji i porozmawiamy ze sprzedawcą, który poinformuje nas o różnych możliwościach. Bezsprzeczny jest fakt, że blat wybieramy zwykle raz, czy dwa razy w życiu. Interesującą ofertę na moim podkarpaciu, koło Rzeszowa posiada zakład kamieniarski Zako, specjalizujący się tworzeniem produktów z naturalnego kamienia i wszystkich wymienionych powyżej rodzajów blatów kuchennych. Posiadają fachowe doradztwo, co mnie szczególnie ujęło podczas rozmowy. Spotkałam się również z mnóstwem pozytywnych opinii, co świadczy o solidnym wykonywaniu zamówień. 3. Mały zlewozmywak kuchenny – kolejny błąd w urządzaniu kuchni Po co mi duży zlew w kuchni? Przecież mam zmywarkę! Tą myślą kierowałam się, ustalając wielkość otworu w blacie kuchennym i kupując zlewozmywak kuchenny. Po kilku tygodniach, wiedziałam, że popełniłam błąd w urządzaniu kuchni pod tym kątem. Przeanalizujcie Wasze potrzeby. Jeśli podobnie jak ja, często używacie blaszki z piekarnika (moja rodzina uwielbia dużą domową pizzę na kolację, piekę też tarty np. ze szpinakiem, muffiny- non stop, i inne smakołyki) więc konieczność mycia blachy jest bardzo częsta. Niestety, posiadając zlew o wielkości komory – 35 x 42 wygodne jej umycie jest niemożliwe. Czy zdecydowałabym się na zlewozmywak 2-komorowy? Myślę, że nie. Podobają mi się zlewozmywaki jednokomorowe z ociekaczem, nakładanym na blat z kompozytu. Fajną alternatywą jest również przesuwana deska do krojenia. Najwygodniejszy zlewozmywak – co sprawdziłam w kuchni mojej siostry jest ten, o wymiarach komory 498×408 mm i głębokim dnie. Ciekawym rozwiązaniem i myślę, że bardzo funkcjonalnym jest zlewozmywak półtorakomorowy. Czyli 1 duża i druga w wersji „mini” służąca np. do rozmrażania produktów (pisałam Wam niedawno o moich patentach na mrożenie), przygotowywania kwiatów do wazonu, płukania warzyw itp. Nie dajcie sobie wmówić, że skoro posiadacie zmywarkę to mały zlewozmywak kuchenny wystarczy. Bzdura. Ja póki co, mam średniej wielkości z zabudowanym ociekaczem i nie uważam, żeby to było komfortowe rozwiązanie. Te kilka mm w zanadrzu, sprawdza się w wielu sytuacjach, a nie skróci nam zanadto blatu kuchennego i nie zajmie aż tak dużo potrzebnego miejsca w nawet niewielkiej kuchni. 4. Brak spiżarki lub wysoka szafka z koszem cargo Niestety, podobnie jak większość osób mieszkających w bloku, cierpię na brak spiżarki. Na etapie wybierania projektu domu, machnęłam na to ręką, podświadomie przeczuwając – będziesz tego żałować! I żałuję. Zaaranżowałam jednak nasza kuchnię w ten sposób, że mam bardzo dużo, wysokich szafek, półek i schowków. Jednak mogłam pomyśleć o wysokiej, głębokiej, wąskiej, wysuwanej szafce np. na 180 cm z koszem cargo. Osobiście doświadczyłam (w kuchni moich rodziców) jaka to jest wygoda. Można w koszu na różnych poziomach poukładać słoje z kaszami, makaronami, ryżem, orzechami, ziarnami, płatkami itp. itd. Dostęp do każdego produktu w takiej aranżacji, niczym nie jest ograniczony. 5. Błąd w urządzaniu kuchni nr 5 – brak ogrzewania podłogowego Jeżeli przejdzie Ci przez myśl instalacja ogrzewania podłogowego w kuchni, a ktoś życzliwi podpowie – że kurz w pomieszczeniu nie będzie osiadał na podłodze, a unosił się w powietrzu – popukaj mu w czoło. Po pierwsze – sprzątamy nasze kuchnie niemal non stop, a po drugie ogrzewanie podłogowe – to raj. Mam takie rozwiązanie w 2 łazienkach (co prawda, druga jeszcze nie jest skończona i używam jej aktualnie jako pralni) i uważam, że jest to bardzo komfortowe. Jako mama 3-ki dzieci, które bawiły się wiele godzin na płytkach kuchennych, żałuję, że nie zrobiliśmy ogrzewania podłogowego. Rozścielałam dzieciom dywaniki, co było rozwiązaniem pośrednim. Jestem zmarzluchem, który może spać w skarpetach przez 4 pory roku 😉 ale lubię też chodzić boso. Niestety zimne płytki kuchenne to wykluczają. Dodatkowe moje sugestie, które mogą się Wam przydać podczas aranżacji kuchni: dobre oświetlenie nad blatem kuchennym – nawet przypadku, kiedy macie mocne światło sufitowe, to drugie nad blatem przydaje się w wielu sytuacjach, niemal każdego dnia i „robi” fajny klimat wieczorami zabudowany piekarnik na wysokości np. 90 cm – bardzo duża wygoda okap kuchenny – moje must have przy otwartej kuchni, nawet w przypadku posiadania okna w pomieszczeniu w przypadku, kiedy jesteście na etapie projektowania domu lub stoicie przy wyborze projektu – doradzam duże okno – uwielbiam przez nie zaglądać podczas prac kuchennych. Co więcej, wymyśliłam okno nad blatem roboczym, a nie modnym rozwiązaniem stosowanym w wielu domach – umieszczeniem zlewozmywaka pod oknem kuchennym. I przyznam się Wam, że jestem z tego bardzo zadowolona. Nie patrzę w okno kiedy myję kilka kubków, a zerkam na ogród w wielu innych sytuacjach. Co prawda, okno mogłabym mieć 2-krotnie większe duża ilość półek, schowków, cargo oraz wysuwane szuflady – duża wygoda zakup zmywarki jestem zadowolona z wbudowanej płyty indukcyjnej z funkcją ustawienia czasu gotowania duży blat kuchenny – mój jest w kształcie litery L o wymiarach: 265 x 150 cm gniazdka nad blatem kuchenny – posiadam panel na gniazdka kuchenne po prawej stronie blatu kuchennego i jestem z tego faktu bardzo zadowolona Błędów w urządzaniu kuchni nie jesteśmy w stanie pominąć. Jednak warto zastanowić się kilkakrotnie nad różnymi rozwiązaniami. Ja jestem na etapie zmiany kolorystyki w mojej kuchni. Na wymianę zasłużyły również mechanizmy do wysuwania szafek, które po 7 latach niestety nie są już tak sprawne, jak były na początku. Na szczęście, zawsze drobne mankamenty można naprawić lub wymienić. Błędy w urządzaniu kuchni są naturalne, ale na etapie aranżacji, kieruj się myślą – to będzie moja kuchnia, moje królestwo i ja będę w niej rządzić!
Mało kto lubi odkurzanie. To czasochłonne zajęcie, które często musimy powtarzać nawet raz dziennie. Jest monotematyczne i nierzadko wymaga od nas używania siły. Czy odczarowanie odkurzania jest możliwe? Jak odkurzać efektywniej? Jak robić to po prostu dobrze? Testujemy i szukamy rozwiązań. Spis treści W odpowiednim kierunkuWiększa moc do wykładzin i dywanówBrak czasu na odkurzanie? I na to jest sposóbDla alergika tylko workowy W odpowiednim kierunku Czy myślałeś kiedyś o tym, że w sprzątaniu ważne jest nie tylko to, jak to robimy, ale też… w jakiej kolejności? Aby kurz nie osiadał na meblach od razu po odkurzaniu podłóg, stosuj się do odpowiedniej zasady. Zawsze zaczynaj od odkurzania, które usunie cały kurz i zanieczyszczenia z dywanów i parkietów. Niestety, odkurzacze mają to do siebie, że część kurzu trafia z powrotem do pomieszczenia. Dlatego po odkurzaniu warto sięgnąć po szmatkę do ścierania kurzu z mebli. Dopiero na koniec bierzemy mop i oczyszczamy podłogi, zbierając z nich pozostały kurz. Warto też, by w trakcie sprzątania przez cały czas mieć uchylone okno. Większa moc do wykładzin i dywanów We włóknach dywanów i wykładzin chętnie osadzają się kurz, zanieczyszczenia i drobnoustroje. Dlatego tak ważne jest ich dokładne odkurzanie, z czym poradzi sobie tylko sprzęt z dużą mocą ssącą. Wtedy najlepiej sprawdzają się klasyczne odkurzacze przewodowe (dostępne tutaj: które do tej pory są najmocniejszymi sprzętami na rynku. Niestety, samo odkurzanie miękkich powierzchni nie wystarczy, by usunąć z nich alergeny. Raz na jakiś czas (co najmniej raz do roku) wykładzinę należy wyprać. Można to zrobić za pomocą odkurzacza piorącego lub specjalnych detergentów wytwarzających pianę piorącą. Pamiętaj, żeby po takim zabiegu i wyschnięciu dywanu należy go dokładnie odkurzyć również na sucho. Przeczytaj też: Wilgotność powietrza w domu – jaka powinna być i jak ją sprawdzić? Brak czasu na odkurzanie? I na to jest sposób Kto z nas nie narzeka na brak czasu? Tym bardziej czasu na sprzątanie. Na szczęście na rynku pojawia się coraz więcej urządzeń, które nam to ułatwiają. Hitem ostatnich lat jest wielki „ułatwiacz” sprzątania – odkurzacz automatyczny, nazywany też robotem sprzątającym. To niewielkie urządzenie, które potrafi samodzielnie się poruszać, zasysając do swojego pojemnika kurz i zanieczyszczenia. Możemy je włączyć, by posprzątało całe mieszkanie lub wybrać obszar, który ma wyczyścić. Jedną z największych zalet tego sprzętu jest fakt, że możemy uruchomić go całkowicie zdalnie, nawet gdy nie ma nas w domu. Idealne rozwiązanie na niezapowiedzianych gości! Jeśli chcesz wiedzieć więcej o odkurzaczach automatycznych, zajrzyj do tego wpisu: i przeczytaj więcej o tym urządzeniu. Dla alergika tylko workowy Jesteś alergikiem? W Twoim przypadku efektywne sprzątanie to podstawa, by pozbyć się uciążliwych alergenów. Koniecznie zaopatrz się w odkurzacz z filtrem HEPA, który będzie pochłaniał niemal 100% wszystkich zanieczyszczeń. Ważne też, by sprzęt, którego używasz był workowy. W ten sposób, nawet gdy będziesz samodzielnie wymieniał worek pełen kurzu, Twój kontakt z zanieczyszczeniami będzie znikomy. Artykuł powstał we współpracy ze specjalistami Neonet. Sprawdź najnowsze promocje i najkorzystniejsze cenowo odkurzacze.
zapytał(a) o 14:43 Jak sprawić, aby kurz tak nie osiadał na meblach? Mam jasne meble i co tydzień muszę zdejmować z półek bibeloty i je wycierać przez to nie mam nawet czasu dokładnie posprzątać reszty pokoju czym je przecierać aby kurz nie osiadał tak często kiedyś miałam umieszaną specjalną miksturę z detergentów dobrze działała ale niestety już nie pamiętam z czego ona była To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Oli368 odpowiedział(a) o 15:24: Popryskaj dezodorantem u mnie działa Odpowiedzi Mam w domu meble w kolorze wenge więc czarno-brązowe ale osiada na nich mniej kurzu odkąd w domu jeździ Roomba. Zbiera wszystko spod mebli i wzdłuż listew, a to dużo daje. Uważasz, że ktoś się myli? lub
co zrobić aby kurz nie osiadał na meblach