lubić » potocznie o garnięciu się do czegoś. ciągnąć do czegoś jak mucha do miodu, ciągnąć do kogoś jak mucha do miodu, czuć do kogoś sympatię, garnąć się, lgnąć, lgnąć jak mucha do gówna, mieć się ku sobie, skłaniać się, lubić » w odniesieniu do znajdowania przyjemności w czymś. być przywiązanym, czuć Hasło krzyżówkowe „liszka” w słowniku krzyżówkowym. W naszym leksykonie definicji krzyżówkowych dla słowa liszka znajdują się łącznie 22 odpowiedzi do krzyżówek. Definicje te podzielone zostały na 7 różnych grup znaczeniowych. Jeżeli znasz inne definicje dla hasła „ liszka ” lub potrafisz określić ich inny kontekst » przenieść - potocznie o przeniesieniu pracownika na inne stanowisko » przenieść - w odniesieniu do zmiany miejsca czegoś » przenieść - odnośnie wysiedlenia lokatorów z mieszkania » przenieść - odnośnie zmiany miejsca zamieszkania. przenieść » w odniesieniu do zmiany lokalizacji czegoś. poprzekładać, poprzemieszczać Do kolejnego rasistowskiego ataku doszło w autobusie linii 206 w północno-zachodniej części miasta. Czarnoskóra kobieta groziła i wyzywała znajdujące się w pojeździe muzułmanki - informuje dziennik 'The Independent'. O londyńskim autobusie z miejscami na dwóch poziomach (potocznie) krzyżówka krzyżówka, szarada, hasło do krzyżówki, odpowiedzi, Hasło do krzyżówki „potocznie o kierowcy auta z postoju” w słowniku krzyżówkowym. W niniejszym leksykonie krzyżówkowym dla wyrażenia potocznie o kierowcy auta z postoju znajduje się tylko 1 definicja do krzyżówki. Definicje te zostały podzielone na 1 grupę znaczeniową. . zapytał(a) o 12:53 jak nazywają się autobusy w Londynie? Co jest w nich takiego fajnego? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź lukasz5 odpowiedział(a) o 19:26: nazywaja się Double-Decker i jest w nich to fajne ze mozesz sobie usiąsc na samej gorze i patrzec na ludzi i zwiedziac londyn bo na gorze w niektorych niema dachu :)bedzie naj? Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 23:40 blocked odpowiedział(a) o 18:26 Gabi575 odpowiedział(a) o 00:48 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Autobusy to świetny sposób na poruszanie się po mieście i zwiedzanie. Na terenie Londynu znajduje się ponad 17 tysięcy przystanków, a więc o autobus tu przypadku biletów jednodniowych (One Day Travelcard) oraz biletów o dłuższym okresie ważności sieć autobusowa podzielona jest na cztery strefy. Strefa 1 obejmuje centralny Londyn, a strefy 2, 3 i 4 obejmują przedmieścia Londynu. Bilet jednodniowy (strefy 1 - 4) dla osoby dorosłej kosztuje dwa funty, a dla dzieci jednego Londynie spotyka się dwa rodzaje przystanków autobusowych: · białe tło z czerwonym kółkiem: przystanek obowiązkowy. Autobusy zawsze się zatrzymują, o ile nie są przepełnione. · czerwone tło z białym kółkiem: przystanek na żądanie. Aby zatrzymać autobus należy wyciągnąć rękę. Autobus się zatrzyma, o ile nie będzie przepełniony. Aby wysiąść należy odpowiednio wcześnie nacisnąć dzwonek. Autobusy nocne (z literą N) zatrzymują się wyłącznie na żądanie. Większość autobusów londyńskich jest czerwona, ale są też autobusy innych kolorów; na wszystkich widnieje znak London Bus nocneNocne marki ucieszy informacja, że Londyn posiada dobrze rozwiniętą sieć autobusów nocnych (z literą N), które są o wiele tańsze od taksówek. Prawie wszystkie zaczynają trasę na Trafalgar Square lub tamtędy przejeżdżają. Autobusy kursują całą noc. Autobusy wycieczkoweNajlepszym sposobem na szybkie zapoznanie się z głównymi atrakcjami londyńskimi jest przejażdżka dwupiętrowym autobusem wycieczkowym. Wiele firm oferuje przejazdy typu „hop-on, hop-off” (podróż można przerwać na dowolnym przystanku i kontynuować innym autobusem wycieczkowym) z komentarzem w języku angielskim oraz nagranymi na taśmę innymi wersjami językowymi. Szczegółowe informacje na temat takich wycieczek można uzyskać w lokalnym biurze podróży lub w przedstawicielstwie za przejazd autobusemBilety kupuje się u kierowcy lub konduktora na pokładzie autobusu. W Londynie nie można kupić biletu powrotnego, dlatego na każdy odcinek podróży trzeba kupić osobny bilet (o ile wcześniej nie wykupiło się biletu jednodniowego).W dzielnicy West End znajduje się ponad 300 automatów sprzedających bilety autobusowe na 60 tras, dzięki czemu pasażerowie mogą kupić bilet zanim wsiądą do tras autobusowych dostępne są na stacjach metra. Źródło: Jakie są Twoje pierwsze skojarzenia, gdy słyszysz nazwę Londyn? Prawdopodobnie kilka osób powie Big Ben lub Tower Bridge, kilka innych wymieni słynne budki telefoniczne lub Pałac Buckingham, ale w zdecydowanej większości przypadków pierwszym skojarzeniem będzie czerwony, piętrowy autobus. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się drogi czytelniku/czytelniczko, skąd wziął się pomysł na dwa piętra i czerwony kolor? fot. Dlaczego autobusy w Londynie mają dwa piętra? Zanim odpowiemy na to pytanie musimy się nieco cofnąć w czasie. Nie jest tajemnicą, że każde większe miasto boryka się z tym samym problemem – ogromną liczbą mieszkańców, dla których potrzebny jest odpowiedni transport. Londyn nie był pod tym względem wyjątkiem, a pierwsze Omnibusy, czyli wieloosobowe utrzymujące regularną komunikację pojazdy pojawiły się w stolicy Wielkiej Brytanii w latach 20. XIX wieku. Siłą napędową „przodków” autobusów były konie, a pierwszy omnibus wyruszył w trasę 4 lipca 1829 r. Ich pomysłodawcą był George Shillibeer, który podpatrzył jak funkcjonuje komunikacja omnibusami w Paryżu. Populacja Londynu rosła z roku na rok i zaczęto zastanawiać się, jak usprawnić komunikację, by przewieźć większą liczbę pasażerów. W 1847 roku powstały pierwsze projekty dwupiętrowych omnibusów, lecz jazda nimi nie należała do najprzyjemniejszych wrażeń. Omnibus konny Shilibeera z 1829 roku // fot. wikipedia – domena publiczna Jeden z pierwszych dwupiętrowych omnibusów konnych // fot. „Konie ciągnące omnibusy mogły pracować przez kilka godzin dziennie. Musiały być trzymane w odpowiednich warunkach, pielęgnowane, karmione i produkowały dużą ilość obornika, który firma zajmująca się omnibusami musiała przechowywać i utylizować” podaje wikipedia Wraz z masową produkcją stali (około 1860 r.) „konne autobusy” zaczęły poruszać się po szynach – było to nie tylko bardziej wydajne, ale także szybsze, a w czasach nieutwardzonych ulic, jazda po szynach była dużo wygodniejsza. Konne tramwaje działały w Londynie do 1915 roku, mimo że już w 1903 roku po ulicach Londynu jeździło 300 elektrycznych tramwajów. A co z autobusami? Tam, gdzie nie udało się położyć szyn konne omnibusy zaczęły być wypierane przez autobusy od 1902 roku i chociaż pojazd był napędzany silnikiem, to zachował dwie kondygnacje. Pojazdy, które dziś możemy spotkać na ulicach Londynu to tzw. Routemaster’y nowej generacji, które zastąpiły stare (produkowane w latach 1954-1968; łącznie 2876 pojazdów pierwszej generacji) autobusy w 2012 roku. Oprócz nowoczesnego wyglądu, nowy model jest również bardzo ekologiczny, gdyż zużywa o 40% mniej paliwa niż jego starsze wersje. Stare autobusy wciąż można spotkać na ulicach stolicy Wielkiej Brytanii – od 2014 roku regularnie kursują (tylko) na linii turystycznej nr 15 (od Tower Hill Station do Trafalgar Square). Obecnie sieć autobusowych połączeń w Londynie przewozi każdego dnia około 6 milionów pasażerów na ponad 700 różnych trasach, co sprawia że jest jedną z najbardziej rozbudowanych sieci autobusowych na świecie i zdecydowanie największą w Europie Omnibus model S454 produkowany w latach 1920-1927. Model ten zabierał na pokład 54 pasażerów – 26 na dolnym i 28 na górnym pokładzie // fot. Dlaczego autobusy w Londynie są czerwone? Skoro przebrnęliśmy już przez krótką historię omnibusów pora wrócić do drugiego pytania, czyli dlaczego dla londyńskich autobusów wybrano akurat kolor czerwony? Jedna z teorii, na którą można trafić w Internecie głosi, że prototypy zostały pomalowane na czerwono, ponieważ miały one ostrzegać innych uczestników ruchu drogowego i mówić coś w rodzaju: „zachowaj dystans – ten pojazd jest w wersji eksperymentalnej”. Prawda jest nieco inna i również w tym przypadku musimy cofnąć się w czasie do 1907 roku. Na początku XX wieku na rynku autobusowych przewozów pasażerskich w Londynie konkurowało ze sobą 200 niezależnych firm. Niektóre z nich nazywano „pirate buses”, ze względu na to iż potrafiły zboczyć z oficjalnej trasy, by szybciej dotrzeć do miejsca docelowego, co z punktu widzenia pasażerów, którzy nie jechali na koniec trasy było nieco uciążliwe. To właśnie z tego powodu działająca wówczas firma London General Omnibus Company (największy operator w mieście) postanowiła pomalować swoje autobusy na czerwono, by wyróżnić się na tle konkurencji. Pomysł ten zatwierdziła lokalna policja, ponieważ czerwony kolor był łatwy do zauważenia i działał jak „ostrzeżenie” dla przechodzących przez ulicę pieszych. W 1933 roku powstała spółka London Transport odpowiedzialna za komunikację autobusową, tramwajową oraz metro – od tego momentu zdecydowana większość autobusów miała już kolor czerwony. Ciekawostka: czerwony kolor autobusów to tzw. Pantone 485 C – ten sam, który znajduje się w logo Royal Mail (państwowe przedsiębiorstwo pocztowe Wielkiej Brytanii), popularnych batonów Kit Kat, McDonald’s oraz na fladze rosyjskiej. Ps. Jeśli widzieliście kiedyś londyńskie autobusy „z góry” to z pewnością zauważyliście, że ich dachy są… białe. Ten zabieg ma na celu odbijać światło słoneczne, a tym samym zmniejszać temperaturę wewnątrz autobusu w upalne dni. fot. Zobacz też:  środa, 04 luty 2009 14:47 Pasażerowie podróżujący autobusem numer 171 odkryli w poniedziałek na górnym pokładzie pojazdu zwłoki młodego mężczyzny. Według identyfikatora, który miał przy sobie, zmarły jest Polakiem. Nazywał się Paweł Modzelewski. Ostatni raz mężczyzna był widziany żywy po północy w niedzielę na stacji Queen's Park. Zarejestrowały go kamery miejskiego monitoringu. Jego ciało znaleziono w poniedziałek o siódmej rano w autobusie w południowym Londynie. Jedyny dokument, jaki posiadał przy sobie, to karta na siłownię Fitness First w dzielnicy Acton. Było na niej jego zdjęcie, imię i nazwisko. Policji nadal nie udało się oficjalnie potwierdzić danych mężczyzny, dlatego zwróciła się o pomoc do londyńczyków. – Próbowaliśmy różnych możliwości, ale do tej pory nie mieliśmy szczęścia – mówi posterunkowy Chris Brown. – Zależy nam na informacji od każdego, kto znał tego mężczyznę. Zwłaszcza mamy nadzieję, że na nasz apel odpowie polska społeczność – dodaje. – Jego przyjaciele mogą się zastanawiać, dlaczego się do nich nie odzywa, a jego pracodawca nie wie, czemu nie stawił się w pracy. Przypuszczamy, że ofiara pracuje na budowie. Na jego ubraniach znaleziono ślady farby. Najprawdopodobniej jest mieszkańcem północnej części Londynu – kończy. Mężczyzna miał na sobie szarą, nieprzemakalną kurtkę na zamek, niebieskie spodnie od dresu z białym paskiem po bokach, koszulkę z krótkim rękawem i białe adidasy. Policja traktuje okoliczności śmierci Polaka jako „podejrzane”. Każdy, kto zna Pawła Modzelewskiego, proszony jest o kontakt z policją pod numerem telefonu 020 8284 8450 lub anonimowo 0800 555 111. Iwona Kadłuczka – Zobacz także: Powrót na górę „Jeśli człowiek zmęczy się Londynem – oznacza to, że zmęczył się życiem, bo Londyn ma wszystko, co życie może nam zaoferować” – pisał w XVIII w. Samuel Johnson. O dziwo, dziś słowa pisarza są nadal aktualne, a metropolia – niczym róg obfitości – gwarantuje nieskończenie wiele atrakcji. Oto przynajmniej 10 rzeczy, które koniecznie trzeba zrobić w Londynie. fot. Simon & His Camera – Jeroen Sangers – /CC 1. Przejedź się po mieście piętrowym autobusem Czerwony „double decker” to symbol brytyjskiej stolicy. Przejażdżka na górnym pokładzie (i koniecznie tuż przy przedniej szybie!) pozwala poznać miasto z zupełnie nowej perspektywy. Ja wybrałam linię nr 139, w kierunku Waterloo Station, która biegnie obok największych atrakcji. Autobus przejeżdża przez Baker Street, tuż obok Muzeum Sherlocka Holmesa, a dalej – głównymi ulicami handlowymi Londynu: Oxford Street i Regent Street – kieruje się na Trafalgar Square. Dalej, mijając po drodze Piccadilly Circus, przekracza Tamizę mostem Waterloo, ze wspaniałym widokiem na Parlament oraz Katedrę św. Pawła i Londyńskie City. Warto zarezerwować sobie więcej czasu na przejażdżkę, bo trasę, która metrem trwa około kwadransa, autobus pokonuje 40 min. Widoki oczywiście są niezapomniane! Najbardziej rozpoznawalnym modelem czerwonego autobusu jest Routemaster będący ikoną Londynu przez blisko 50 lat. Routemastery zaczęły obsługiwać trasy w 1959 r., a pierwsze modele, o długości 8,38 m, były dłuższe niż pozwalały przepisy. Główna zaleta pojazdu to tylna rampa, dzięki której pasażerowie mogli wsiadać i wysiadać nie tylko na przystankach, ale także podczas postoju na światłach, czy w trakcie jazdy w korku. Opłaty za przejazd pobierał konduktor, co ograniczało niepotrzebne przestoje. W ramach likwidowania barier dla niepełnosprawnych zaczęto stopniowe wycofywanie kultowych pojazdów z użycia. Ostatnią linią, na której stale kursowały Rotemastery, była linia nr 159. W dniu ostatniego kursu, 9 grudnia 2005 r., jadącemu autobusowi towarzyszyli wiwatujący Londyńczycy, a pojazd zakończył trasę z opóźnieniem z powodu żegnającego go tłumu. Obecnie Routemastery obsługują tylko dwie linie turystyczne: nr 9 i nr 15. W 2012 r., z okazji Igrzysk Olimpijskich, dotychczasowe pojazdy zastąpił nowoczesny, ekologiczny, piętrowy Routmaster, wzorowany na kultowym modelu. WERSJA NA BOGATO: Pokręć się po mieście czarną taksówką Czarne taksówki (hackney carriage) to kolejny z symboli Londynu, często spotykany na ulicach miasta. Pojazdy mają charakterystyczny kształt oraz czarny kolor, dlatego potocznie nazywane są „black cabs”. Prowadzą je jedyni kierowcy na świecie, którzy przed otrzymaniem licencji muszą spędzić przynajmniej trzy lata (!) na nauce topografii miasta. Czarne taksówki mogą oczekiwać na pasażerów na postojach, a także być zatrzymywane na ulicy, w odróżnieniu od tzw. minicabs, które można rezerwować wyłącznie telefonicznie. Nazwą „taxi” mogą posługiwać się tylko czarne taksówki. Wolna taksówka ma podświetlony napis nad przednią szybą. Taksówki zwyczajowo malowane są na kolor czarny, ale w 2002 r., w celu uczczenia złotego jubileuszu Królowej Elżbiety II, wyprodukowano 50 taksówek w kolorze złotym. Typowa londyńska taksówka to 4-drzwiowy sedan, z charakterystycznym nadwoziem przypominającym samochody kombi, przystosowana do przewozu pięciu pasażerów. Na przestrzeni lat funkcję czarnych taksówek pełniły różne modele samochodów, jednak najbardziej popularną marką był Austin. 2. Zapomnij (choć na chwilę!) o swoim smartfonie i zadzwoń do domu z czerwonej budki telefonicznej Brytyjska budka telefoniczna była pierwszym publicznym telefonem na świecie. Powstała w 1884 r., 8 lat po wynalezieniu telefonu przez Szkota Alexandra Grahama Bella. Budki telefoniczne pojawiły się na ulicach Londynu na początku XX w. Pierwszy model „K1” był skrótem od nazwy „Kiosk Budka miała biały kolor i czerwone framugi okienne, a na górze umieszczony był napis „Telephone”. Ikoną Wielkiej Brytanii stał się czerwony model K6 zaprojektowany w 1936 r. przez Sir Giles’a Gilbert’a Scott’a. Model ten nazywano również Jubilee Kiosk, ponieważ powstał w roku srebrnego jubileuszu Króla Jerzego V. Budka miała osiem podzielonych poziomych szyb, ciężko otwierające się drzwi, a wewnątrz znajdował się majestatyczny czarny telefon z obrotową tarczą. Na ścianie umieszczono imponująco długą instrukcję obsługi. W budce znalazła się także książka telefoniczna oraz lusterko, w którym można było się przejrzeć. W 1952 r., decyzją nowej Królowej, Elżbiety II, na budce telefonicznej K6 pojawił się nowy wizerunek korony. Była to Korona Św. Edwarda (rzeczywista korona używana do koronacji) zastępując tym samym dotychczasową Koronę Tudorów. Najlepszym miejscem do zrobienia sobie zdjęcia w budce jest Great George Street, tuż obok Parliament Square. Zwykle ustawia się tam długa kolejka, ponieważ w tle mamy wspaniały widok na Big Bena i Parlament. ALBO: Wrzuć kartkę z pozdrowieniami z Londynu do skrzynki pocztowej Royal Mail Zawsze wysyłam bliskim kartki z podróży, lecz czasem ciężko jest znaleźć skrzynkę pocztową. Nie wszędzie przypomina ona znajomy, czerwony prostopadłościan, zaś brytyjska poczta słynie ze skrzynek pocztowych w kształcie kolumn. Pierwszą skrzynkę pocztową ustawiono w 1852 r. w Jersey. Co ciekawe, na każdej skrzynce umieszczone są łacińskie inicjały monarchy panującego w chwili instalacji danej skrzynki (w przypadku Elżbiety II jest to „ER II”). fot. 1/skrzynka pocztowa z okresu panowania królowej Wiktorii – jwyg– 2/znaczek pocztowy z podobizną królowej Elżbiety II – 3/skrzynki pocztowe z czasów panowania ojca i córki – czyli króla Jerzego VI i Królowej Elżbiety II – Mike Cattel- /CC Historia Królewskiej Poczty (Royal Mail) sięga czasów dynastii Tudorów, kiedy to w 1516 r. Henryk VIII powołał na swoim dworze urzędnika odpowiedzialnego za przekazywanie korespondencji. Publiczny system pocztowy powstał za króla Karola I w 1635 r, a początkowo opłatę za usługi pocztowe ponosił nadawca przesyłki. 6 maja 1840 r. Wielka Brytania wprowadziła do obiegu pierwszy na świecie znaczek pocztowy, o nominale jednego pensa (w czarnym kolorze, tzw. „Penny Black”). Znaczek przedstawiał podobiznę Królowej Wiktorii, a profil twarzy Królowej na znaczku nie zmieniał się przez 60 lat. Znaczek wprowadzono w związku z reformą brytyjskiej poczty i zmianą zasad uiszczania opłat – od tej pory usługa była płatna z góry przez nadawcę. Ustalono także jednolite opłaty za przesyłki, bez względu na adres doręczenia w kraju – te innowacyjne zasady obowiązują do dziś na całym świecie. Ciekawostką jest także fakt, że Wielka Brytania jest jedynym krajem na świecie, na którego znaczkach nigdy nie podawano nazwy państwa – znakiem identyfikującym jest wizerunek osoby panującej. 3. Zrób sobie zdjęcie u boku gwardzisty Jej Królewskiej Mości, w niedźwiedziej czapie Gwardia Królewska jest dumą Wielkiej Brytanii, a służba w jej szeregach to zaszczyt i prestiż. Nieodłącznym elementem galowego ubioru gwardzistów Queen’s Guard są czerwone mundury oraz 45-centymetrowe czarne futrzane czapki, wykonane z futra kanadyjskiego ta pochodzi z czasów bitwy pod Waterloo w 1815 r., kiedy to brytyjscy żołnierze, po rozgromieniu armii Napoleona, zabrali pokonanym futrzane czapy. Jesienią i zimą gwardziści noszą niebieskie mundury. fot. 1/Queen’s Guard – Jeroen Sangers – /CC Czapy gwardzistów, zwane „Bearskins”, od lat budzą wiele kontrowersji. Przeciwko wykorzystywaniu niedźwiedziego futra opowiedzieli się aktor sir Roger Moore, projektantka mody Stella McCartney, aktorka Pamela Anderson, czy modelka Twiggy. Jeśli chcesz zrobić sobie zdjęcie ze strażnikiem w niedźwiedziej czapie – nie musisz forsować Pałacu Buckingham. Najlepsze ujęcie zrobisz przy głównym wejściu do St. James’s Palace, na końcu ulicy Pall Mall. Warto obejrzeć widowiskową zmianę warty, która codziennie o odbywa się przed Pałacem Buckingham (w sezonie zimowym co drugi dzień). 4. Wybierz się na zakupy do Harrods’a. Ale bez paniki! Wystarczy elegancka puszka herbaty Earl Grey :) Harrods przyciąga jak magnes, a obiektem zazdrości pozostają zakupy w zielonej torbie, ze złotym logo sklepu. Misją tego luksusowego domu towarowego jest: Omnia, Omnibus, Ubique (Wszystko, Wszędzie, dla Wszystkich). Zakupy robi tu 15 mln klientów rocznie, choć ceny na wieszakach są często trzycyfrowe. W 7-piętrowym gmachu znajduje się 330 działów z produktami największych światowych marek, a do spełniania życzeń klientów gotowych jest 4 tyś pracowników. Ale nawet jeśli twoje konto nie jest sześciocyfrowe, warto zajrzeć chociaż do Food Hall – secesyjnego działu z żywnością i zakupić ciemnozieloną puszkę wyśmienitej herbaty Earl Grey z emblematem sklepu. Historia najsłynniejszego domu towarowego Londynu rozpoczęła się w 1849 r., kiedy to Henry Charles Harrod otworzył niewielki sklep spożywczy. Początkowo w jednym pomieszczeniu pracowało dwóch sprzedawców i jeden goniec. W 1880 r. dom handlowy zatrudniał już setkę pracowników, a w 1898 r. zamontowano tam, pierwsze w Londynie, ruchome schody. Dzisiejszy wygląd budynku to projekt autorstwa Charlesa Williama Stephensa. W 1938 r. Harrods otrzymał patronat królewski, a na budynku zawieszono herby rodziny królewskiej. Sklep, w trakcie swojej ponad 150-letniej historii, miał kilku właścicieli. W 1985 r. stał się własnością braci Al-Fayed (Aliego i Mohameda, ojca Dodiego), którzy w 2010 r. sprzedali go spółce, powiązanej z katarską rodziną królewską, za 1,5 mld funtów. Klientami Harrods’a było wiele sław, Joan Collins, Pierce Brosnan, Madonna i księżna Diana. W domu towarowym zaopatrywała się też sama królowa Elżbieta – miała wtedy sklep do swojej wyłącznej dyspozycji. Na słynnych zielono-złotych torbach z Harrodsa można było znaleźć napis: „By Appointment HM Queen Elizabeth II” („Dostawca Nadworny Jej Królewskiej Mości Królowej Elżbiety II”). W 2000 r. Harrods utracił królewski patronat, na skutek ustawienia wewnątrz, ufundowanego przez Mohammeda Al-Fayeda , pomnika Lady Diany i Dodiego z kontrowersyjnym napisem: Niewinnym Ofiarom, który sugerował, że za wypadkiem w Paryżu w 1997 r. stoi rodzina królewska. 5. Obejrzyj Kamień z Rosetty w British Museum – to dzięki niemu odszyfrowano egipskie hieroglify Kamień z Rosetty jest najważniejszym znaleziskiem w historii egiptologii. Jest to czarna bazaltowa płyta, o wadze 762 kg, na której znajdują się dwujęzyczne inskrypcje w trzech wersjach: po egipsku pismem hieroglificznym i demotycznym oraz po grecku. Odnalezienie go, w egipskim porcie Rosette w 1799 r., stało się przełomem na drodze do odczytania egipskich hieroglifów – zabytku piśmiennictwa staroegipskiego. Odszyfrowanie hieroglifów zajęło badaczom aż 23 lata! Dokonał tego w 1822 r. francuski językoznawca, archeolog, egiptolog i poliglota Jean-François Champollion, uznawany za twórcę nowoczesnej egiptologii. Obecnie kamień jest częścią zbiorów Galerii Egipskiej w londyńskim British Museum, podczas gdy w Muzeum Egipskim w Kairze pozostaje jedynie jego wierna kopia. Władze Egiptu od lat dążą do odzyskania zabytku wywiezionego nielegalnie w epoce kolonialnej – na razie bezskutecznie. WERSJA DLA MIŁOŚNIKÓW MALARSTWA: Policz słoneczniki na obrazie Van Gogha w National Gallery Słynne „Słoneczniki” to jedno z najbardziej rozpoznawalnych arcydzieł światowego malarstwa. Ale nie wszyscy wiedzą, że Vincent Van Gogh namalował całą serię obrazów z motywem słoneczników. Łącznie było ich jedenaście i miały być eksponowane w tzw. „Żółtym Domu” – wspólnym studiu malarskim z Paulem Gauguinem. W londyńskiej galerii znajduje się obraz „Martwa natura: wazon z piętnastoma słonecznikami” namalowany w Arles w sierpniu 1888 r. Na drugą część wpisu o Londynie zapraszam TUTAJ (Visited 10 564 times, 1 visits today)

potocznie o londyńskim autobusie