Listen to Cztery mile za warszawą on the Polish music album Szlagiery ulic i podwórek, Cz. 2 by Orkiestra z Chmielnej, only on JioSaavn. Play online or download to listen offline free - in HD audio, only on JioSaavn. Listen to Cztery mile za Warszawą by Jarema Stępowski with YouTube, Spotify, Deezer, Vimeo & SoundCloud. Stream more from Jarema Stępowski and connect with fans to discover new music. Paroles de la chanson Co to za wesele? interprétée par Ludowa. Lyrics : Co to za wesele Że na nim nie grają Wszystko mi się zdaje Chrzciny wyprawiają Jerema Stepowski 520K plays 40 Piosenek Jeremy Stepowskiego. Cztery mile za Warszawą. Jerema Stepowski 286K plays 40 Piosenek Jeremy Stepowskiego. Taksówkarz warszawski. Jerema Stepowski 274K plays 40 Piosenek Jeremy Stepowskiego. Statek do Młocin. Jerema Stepowski 157K plays 40 Piosenek Jeremy Stepowskiego. Jadziem na Bielany. Cztery Mile Za Warszawą: 2:45: 2-16: Odrażający Drab: 1:58: 2-17: Po Kieliszku: 3:05: 2-18: Na Ludziach Trzeba Się Znać Mile Lojpur tekst Filmska Muzika Mile Lojpur tekst. Mile, broj jedan Mile, broj dva Mile Lojpur, to sam ja Ref. moja mala, cuj, cuj, ti o, moja mala, gde si ti cuj, cuj, sad, o, ritam taj Mile voli drugu ona voli twist ja sad pevam na sav glas Ref. roj jedan Mile, broj dva Mile Lojpur, to sam ja Ref. Cule svira bas a ja sad pevam na sav glas . cztery mile za warszawącztery mile za warszawą - fragmentcztery mile za warszawą - z bokucztery mile za warszawą - z tyłu Cena: sprzedany Obraz namalowany na bukowej desce. Na szarfie u stop Hendryka i jego żony obszerne fragmenty pieśni Jaremy Stępowskiego: "Cztery mile za Warszawą", w wersji zapamiętanej przeze mnie z dzieciństwa :). Przecierany i patynowany. Sygnowany. Z tyłu zawieszka z drutu. Wymiary: 24,5 x 38,5 cm. Janusz wygrywał z przedstawicielami najróżniejszych nacji. Z Niemcami przegrał właściwie tylko raz, nie w warunkach sportowych, niestety, rozstrzelany przez nich 21 czerwca 1940 roku w Palmirach na skraju Puszczy Kampinoskiej. Wprawdzie do dzisiaj są pewne wątpliwości, jeśli chodzi o dokładną datę egzekucji, ale jest pewne, że nastąpiło to w dniach 20–21 czerwca i że w tym samym czasie zostali rozstrzelani tamże kolega „Kusego” z Warszawianki Feliks Żuber, wicemistrz olimpijski 1924 w kolarstwie torowym Tomasz Stankiewicz, były marszałek Sejmu Maciej Rataj i Mieczysław Niedziałkowski, syn prezydenta Wilna, czołowy przedwojenny pepeesowiec, redaktor naczelny „Robotnika”, we wrześniu 1939 odznaczony tak samo jak Kusociński Krzyżem Walecznych za obronę Warszawy. >> „Przegląd Sportowy” o Januszu Kusocińskim W sportowe osiągnięcia Kusocińskiego można wejrzeć „od kuchni” poprzez zamieszczone na następnych stronach cytaty z artykułów i wywiadów, opublikowanych w przedwojennym „Przeglądzie Sportowym”. Był Janusz bez wątpienia tym długodystansowcem, który jako pierwszy usunął w cień niezwyciężonych fińskich biegaczy z legendarnym Paavo Nurmim na czele. Bardzo bolał jednakże z tego powodu, że Nurmi został przed igrzyskami 1932 zdyskwalifikowany za naruszenie reguł amatorstwa, podobnie zresztą jak największy krajowy rywal Janusza, repatriant z Łotwy Stanisław Petkiewicz, którego w 1929 wybrano w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” najlepszym sportowcem Polski tylko dlatego, że wygrał w Warszawie z Nurmim w pojedynku na 3000 metrów. Janusz Kusociński (w skórzanym płaszczu) po zdaniu egzaminu na prawo jazdy w 1932 roku stoi przy swoim samochodzie marki Buick w towarzystwie członków komisji egzaminacyjnej. Petkiewicz reprezentował Łotwę na igrzyskach olimpijskich 1928 w Amsterdamie, ale miesiąc później przeniósł się chętnie do Polski, trochę później podjął studia w nowo utworzonym Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego w Warszawie i zaczął reprezentować w lekkoatletyce nasz kraj. Rywalizacja Petkiewicza z Kusocińskim rozgrzewała publiczność do czerwoności, dopóki tego pierwszego nie zmuszono do zejścia z areny, co powetował sobie pracą trenerską i prowadzeniem w Warszawie szkoły tanga (nic dziwnego, że przed wybuchem wojny w 1939 roku wyemigrował do Argentyny). Kusociński, będący synem urzędnika kolejowego, a potem właściciela małego gospodarstwa ogrodniczego w Ołtarzewie pod Warszawą, aspirował w częściowo postfeudalnej, a częściowo już w pełni kapitalistycznej międzywojennej Polsce do wyższej klasy społecznej, czym budził niekiedy drwiące uśmiechy. Gdy już został sławnym mistrzem sportu, pasjonowały go luksusowe auta, rauty w doborowym towarzystwie, a nawet posiadanie fraka. Już jako ceniony lekkoatleta musiał dorabiać jako ogrodnik w Łazienkach. Mógł tylko pozazdrościć zdobywczyni pierwszego złota olimpijskiego dla Polski, szlachciance z krwi i kości, pochodzącej z zamożnej rodziny Halinie Konopackiej, dla której bywanie w wyższych sferach to była codzienność. Jednocześnie jednak z Konopacką łączyło go identyczne poczucie patriotyzmu. Wywodził się z rodziny uczestników powstania styczniowego. Jeden z jego starszych braci (Zygmunt) walczył w pierwszej wojnie światowej i zaraz po jej zakończeniu zmarł z wycieńczenia; drugi (Tadeusz) zginął w 1920 roku pod Zamościem, uczestnicząc w starciach z bolszewikami. Najmłodsza z trzech sióstr (Halina) zmarła w 1929 roku. Najstarsza (Maria) dożyła 1977 roku, przechodząc podczas wojny gehennę obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Foto: NAC Janusz Kusociński i Stanisław Petkiewicz >> Memoriał, który obrósł legendą Mający twardy charakter Janusz, wpakowany w 1940 roku w łapy gestapowców za sprawą zdrajcy w szeregach Organizacji Wojskowej „Wilki” – Szymona Wiktorowicza – mimo tortur nie poszedł na współpracę z okupantem, nie zdradził żadnych nazwisk ani haseł konspiry i został w efekcie przez hitlerowców rozstrzelany. Symbolicznym zadośćuczynieniem ze strony niemieckiej stała się uliczka Kusocińskiego koło Stadionu Olimpijskiego w Monachium... ***** JANUSZ TADEUSZ KUSOCIŃSKI Urodzony 15 stycznia 1907 r. w Warszawie, zmarły 21 czerwca 1940 r. w Palmirach; 167 cm, 62 kg. W 1928 absolwent Państwowej Średniej Szkoły Ogrodniczej w Warszawie; w 1938 ukończył CIWF/AWF Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Nauczyciel wf. Lekkoatleta RKS Sarmata Warszawa (1925–1928) i Warszawianki (1928–1939), trenowany przez Estończyka Aleksandra Klumberga. Mistrz olimpijski w biegu na 10 000 m (Los Angeles 1932); dwukrotny rekordzista świata: 8: na 3000 m (Antwerpia, i 19: na 4 mile (Poznań, Wicemistrz Europy na 5000 m (Turyn, 1934). 10-krotny mistrz i 25-krotny rekordzista Polski na 1000 m, 1500 m, 2000 m, 3000 m, 5000 m, 10 000 m oraz w sztafecie olimpijskiej 4x1500 m. W Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” najlepszy sportowiec Polski 1931 (2. w 1932 r., 3. w 1930 i 1934 r.). Rekordy życiowe w biegach: 800 m – 1: 1500 m – 3: 3000 m – 8: 5000 m – 14: 10 000 m – 30: Współpracował z „Przeglądem Sportowym” ( jako korespondent z igrzysk olimpijskich 1936 w Berlinie), a w latach 1933–1934 był redaktorem naczelnym „Kuriera Sportowego”. We wrześniu 1939 ranny jako ochotnik walczący w obronie Warszawy w szeregach 360. Pułku Piechoty, odznaczony Krzyżem Walecznych przez gen. Juliusza Rómmla. Podczas okupacji niemieckiej członek konspiracyjnej Organizacji Wojskowej „Wilki” (pseud. Prawdzic), aresztowany przez gestapo 28 marca 1940, więziony w al. Szucha i na Pawiaku, rozstrzelany 21 czerwca 1940 w Palmirach. Autor wydanych w 1933 roku wspomnień „Od palanta do olimpiady”, uzupełnionych po wojnie przez dziennikarza „Przeglądu Sportowego” Kazimierza Gryżewskiego. W 1967 roku na wniosek b. organizacji Wojskowej „Wilki” Rada Państwa odznaczyła go po raz drugi, już pośmiertnie, Krzyżem Walecznych. W 2009 roku prezydent RP Lech Kaczyński przyznał mu Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Na cześć mistrza olimpijskiego z Los Angeles co roku odbywają się zawody lekkoatletyczne „O memoriał Janusza Kusocińskiego”, których początek przyjęto datować na rok 1954, jakkolwiek wtedy jeszcze nie nosiły takiej nazwy. Przeczytaj pozostałe teksty z 78. numeru „PS Historia”: Polscy bracia Wesołowcy – założyciele Betisu Sewilla >> Złota Kaczka po albańsku >> „Przegląd Sportowy” o Januszu Kusocińskim >> Znikające powołanie. Wygryzł wicemistrza Europy z bramki, a do kadry i tak się nie dostał >> Memoriał, który obrósł legendą >> Grecki nos >> [Zwrotka 1:Borixon] W moim mieście nie widuję swagu, palę jointa w gronie kolegów Brzydka była zima w tym roku, więcej afer spadło od śniegu Suma summarum nadal żyjemy, chodź w sklepie na dole duża krecha Koleżka jeden z drugim i reszta musieli pilnie wyjechać Mój sąsiad nadal śni o Lexusie, ja sam oddałem furę za długi Mam flashback wychodzę z domu i wsiadam do starej fury Pasuje jak ulał do tego miejsca, znam na pamięć wszystkie twarze Dobrze że wiem że to nie Ameryka, chodź czasem marzę Podaję rękę rzeczywistości, na moim podwórku bez kolorów Zdzieram flow z mojego chodnika własnymi butami jak idę do ziomów Przy trzepaku mała grupka, woli golić towar niż swag W tym miejscu na naszej ulicy wchodzimy w dwudziesty pierwszy wiek [Refren:Olifka] A twoje flow znów odwiedza stany #spalone gary Mordo wracaj #spalone gary Jedzie pociąg do Warszawy [Zwrotka 2:Lukasyno] Kolorowi chłopcy robią show, chcą być jak my ale tylko chcą Co drugi ziom wysoki ton, wkurwia mnie ich maniera na flow Tu hasło "chęć" odzew "chuj", mówię co chcę a nie czego chcą Szelest, stres, uliczny sport, hajs na życie nie dziwki, koks Zmieniają styl co sezon, każdy jest kserem ksera TY pokaż mi coś od siebie, patentów nie podbieraj MY zaczęliśmy od zera, stawiam trening ponad melanż Chodź leciałem łukiem nie raz, dziś sam wybierasz Ulica wygląda inaczej niż wczoraj, stara szkoła w najlepszej formie Nikt zniechęcić mnie nie zdoła #uniwersalny żołnierz Stawiam kołnierz idę pod wiatr, piździ jak w Kielcach - tam mieszka brat Sprawdź ile twój głośnik ma watt, fuck swag to nasz świat [Refren:Olifka] A twoje flow znów odwiedza stany #spalone gary Mordo wracaj #spalone gary Jedzie pociąg do Warszawy W najbliższy wtorek ( wyłączenia prądu w Ząbkach. Na znacznym obszarze miasta. Od godziny 9:00 do 13:00 w najbliższy wtorek 12 lipca czekają nas ponownie wyłączenia prądu. Tym razem energii elektrycznej pozbawieni będą mieszkańcy: ul. Ks. Ignacego Skorupki od Orlej do Lotniczej, oraz nr 17, 19, 7A, 40, 7, 16, 18, 26, 24B, 24, 24A, 28, 28A, 13, 30, 32, 13A, 34, 38, 34A, 15, 5, 7A, 8, 6, 4, 19/1 ul. Orla 20, 20A MULTILAB, nr 22, 18, 18A, 12, 12A, 13, 5, 7, 9, 11 od numeru 24 do Skorupki ul. Wiosenna 1, 1A, 2A, blok nr 2A, blok nr 4 Foto: Yakobchuk Viacheslav / Shutterstock Wyobraź sobie, że tracisz kilka, kilkanaście tysięcy PLN. Rozpaczasz? Ależ skąd. W niektórych przypadkach nie będziesz nawet wiedzieć o tym, że coś straciłeś. Oto złodzieje mil lotniczych i ich eldorado. Zgłosił się do mnie jeden z naszych czytelników. Pan Marek z Wrocławia (imię zmienione) padł ofiarą kradzieży. Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż ukradzionym towarem były… mile lotnicze, które od kilku lat zbierał w programie lojalnościowym jednego z sojuszy przypadek pana Marka, wdepnąłem w szary świat. To miejsce, gdzie nie zaglądają postronni użytkownicy internetu. Nie mają o nim pojęcia podróżni, którzy pracowicie zbierają mile-nagrody za swoje przeloty. Nie dostaniemy się tam ot tak, bez żadnego problemu. Ale to właśnie tam handluje się towarem, który ma realną wartość. Twoimi milami lotniczymi. Sprawdź najlepsze oferty na wczasy Podstawy zabawy w mile– Zebrałem tego sporo. Licząc na szybko, będzie z kilkaset tysięcy.– Jeden przewoźnik, jeden program lojalnościowy?– Mam mile w różnych systemach.– Dużo latasz…– To kwestia mojej pracy. Co kilka tygodni muszę być w Stanach Zjednoczonych, do tego loty do Indii, Chin, Australia trzy razy w roku.– Ale pracujesz w Polsce?– Tak, w jednej z korporacji, mającej swoją polską siedzibę w województwie dolnośląskim.– Długo czasu zabrało Ci zebranie tylu mil?– Około trzech w pełni zrozumieć mechanizm kradzieży, zacznijmy od szczypty są mile lotnicze? W dużym skrócie: systemem lojalnościowym, który ma za zadanie przywiązać pasażera do danej linii lotniczej lub sojuszu, w którym dany przewoźnik jest obecny. Mechanizm jest prosty: za każdy odbyty lot, otrzymujemy specjalną „nagrodę”. Są nią jest mechanizm naliczania mil? Kiedyś wyglądało to w miarę prosto: za każdą „wylataną” w trakcie podróży samolotem milę (realną), otrzymywaliśmy milę-nagrodę. Nasz bezpośredni lot z Warszawy do Los Angeles to trasa licząca 6016 mil? Dokładnie tyle mil-punktów trafiało na nasze konto w systemie lojalnościowym nagrody zależała od… naszego biletu. Zakup biletu (i późniejszy lot) w klasie biznes lub w klasie pierwszej skutkował przyznaniem znacznie większej ilości mil, niż wynikałoby to z przelecianej trasy – stosowało się specjalny mnożnik, który zwielokrotniał naszą zdobycz. Kupiliśmy bilet na trasę liczącą 5000 mil lotniczych w biznes klasie, gdzie ów mnożnik wynosił 250 proc.? Otrzymywaliśmy nagrodę w wysokości nie 5000 mil, lecz 12500 otrzymane mile zależały od posiadanego statusu w danej linii/programie. Pasażerowie, którzy korzystają często z usług konkretnego przewoźnika (i mają status „gold”, „elite”, „senator” – tutaj określeń jest wiele), mogli liczyć na korzystniejszy przelicznik. Foto: The Travelers Club / Boarding Area Aktualnie w większości programów milowych powoli odchodzi się od takiego prostego systemu. Coraz częściej mile nie są naliczane na podstawie przebytego dystansu, lecz opłaconych taryf. Co za tym idzie, linie lotnicze dążą do tego, aby nagradzać tych klientów, którzy wydają w ciągu roku sporą kwotę na bilety lotnicze – kosztem tych, którzy może i często latają, ale ich bilety reprezentują najtańsze, „śmieciowe” zdobywać można również poprzez… zakupy. Przykład: jeżeli posiadamy kartę kredytową, która jest wydana przez bank (współpracujący z daną linią lotniczą lub sojuszem), to za każde zakupy, które opłacimy taką kartą, otrzymamy mile. To wolny – lecz skuteczny – sposób na „ciułanie” mil. Mile to pieniądze– Korzystałeś z tych zgromadzonych mil?– Tak, czasami je wykorzystywałem, nie trzymałem ich na kupce tylko po to, aby móc sobie oglądać stan konta.– Na co wydawałeś mile?– Na podwyższenie klasy lotu, na dodatkowy bilet dla mojej żony, gdy lecieliśmy do Stanów.– Coś jeszcze?– Kupiłem kiedyś fajny zegarek. I jakieś inne zrobić z milami? Cóż, tutaj dużo zależy od danego programu. Najprościej (i tak naprawdę to od zawsze była główna wisienka na torcie, związana ze zbieraniem mil) wydać je na… inny bilet. Zobrazuję to może na konkretnym, swoim że potrzebuję dostać się z Paryża do Marsylii, 8 stycznia 2019 r. Bilet na to połączenie kosztuje ok. 100 EUR w jedną stronę. Ale ponieważ posiadam mile-nagrody w systemie lojalnościowym linii Air France-KLM, loguję się na swoje konto – i widzę, że ten sam bilet mogę kupić znacznie taniej, „opłacając” część kosztów zdobytymi tym konkretnym przypadku, za bilet zapłacę 3600 mil (które zostaną odjęte z mojego konta) oraz 31,57 EUR dopłaty – najczęściej są to podatki i opłaty nie stoi na przeszkodzie, abym za zdobyte mile kupił bilet także dla innej osoby: żony/męża, kolegi, kogoś znajomego. Jeżeli tylko mój stan konta milowego mi na to pozwala, po prostu loguję się, szukam biletu który mnie interesuje – i dokonuję „zakupu”. Foto: Paweł Kunz, / Flying Blue Dzięki zdobytym milom (i niskim dopłatom) możliwe są naprawdę fascynujące podróże. Do rzadkości nie należą oferty, gdzie podróż w jedną stronę z Europy do Ameryki Południowej (na przykład do Gujany Francuskiej) lub na Karaiby kosztuje kilkanaście tysięcy mil plus kilkadziesiąt EUR sposobem na wydawanie mil jest podwyższenie standardu podróży. Zamiast lecieć w klasie ekonomicznej, „kupujemy” sobie fotel w klasie biznes… lub wręcz w pierwszej klasie. I cieszymy się podróżą w luksusowych warunkach, która – patrząc w cennik – kosztuje ogromne kwoty. Po co mi mile?Za zdobyte mile możemy również dokonywać przeróżnych zakupów: od elektroniki użytkowej, poprzez perfumy, biżuterię, skończywszy na bagażu podróżnym, książkach, muzyce czy nawet ważne, część korporacji i sklepów uczestniczy w programach partnerskich, oferując osobom kupującym „za mile” specjalne bezimienne karty upominkowe lub atrakcyjne rabaty. Niekiedy sami przewoźnicy ogłaszają akcję promocyjną, w ramach której można kupić „pakiety mil” za mniejszą niż zazwyczaj jeszcze jedna ważna kwestia: mile najczęściej można również transferować. Mówiąc wprost: jeżeli chcę przekazać część (lub całość) moich mil dla innej osoby, to mogę to zrobić. Zdobyte mile wędrują wtedy z jednego konta na drugie. Część z programów lojalnościowych (Miles & More, Flying Blue itd.) pobiera za to opłatę, bezpośrednio związaną z ilością transferowanych mil – co w pewnych przypadkach czyni całą operację średnio podstaw. Czas na „mięso”. Foto: Iberia / British Airways Kradzież– Kiedy się zorientowałeś, że zostałeś okradziony?– W wakacje. Ostatnio miałem mały przestój w pracy, nigdzie nie latałem i nie zaglądałem na konta. Zastanawiałem się nad przelotem początkiem 2019 r. do Azji, i zalogowałem się na moje konto. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że moje mile… wyparowały.– Co oznacza „wyparowały”?– Nie było ich. Mój status milowy wynosił zero. A jeszcze kilka miesięcy temu w tym konkretnym systemie lojalnościowym miałem ponad 150 tys. uzbieranych mil.– Co zrobiłeś?– Zacząłem ekspresowe można stracić mile? Możliwości jest wiele. To wręcz zadziwiające, jak małą posiadamy świadomość na temat tego, że mile przedstawiają realną wartość finansową. To nie tylko suchy zapis cyferek w komputerze – ale realny produkt, który może być dużo wart…I o ile w przypadku naszego portfela, kart kredytowych czy konta bankowego zachowujemy dalece posuniętą ostrożność (wieloznakowe hasła, tokeny, dodatkowe uwierzytelnianie, potwierdzanie transakcji SMSem), o tyle w przypadku kont lojalnościowych w liniach lotniczych często panuje „wolna amerykanka”.Dość powiedzieć, że do niedawna w jednym z największych tego typu programów, do zalogowania potrzebny był login (którym mógł być również numer karty członkowskiej) oraz czterocyfrowy kod. To złodziei to raj. Mogą uzyskać te dane na wiele sposobów: na przykład włamując się do skrzynki pocztowej lub wysyłając link do specjalnie spreparowanej strony, która wyłudzi hasło. Niekiedy beztrosko dzielimy się większością niezbędnych danych (na przykład zdjęciem karty lojalnościowej) w mediach społecznościowych. Sposobów na nieautoryzowane dostanie się do naszego konta jest sprzyja jeden istotny fakt. W odróżnieniu od naszego konta bankowego, na które logujemy się bardzo często i dość dokładnie wiemy, jaki jest nasz aktualny stan zapasów gotówki – na konto w lotniczych systemach lojalnościowych, takich jak Flying Blue czy Miles & More zaglądamy okazjonalnie. Niekiedy raz na kilka miesięcy, czasami nawet rzadziej. I ewentualne nieprawidłowości możemy dostrzec dopiero po dłuższym dalej? Cóż, jeżeli konto milowe zostało przejęte przez osoby nieupoważnione, pozostaje nam… modlić się o to, aby nasze mile nie wyparowały. Dokładnie tak, jak naszemu czytelnikowi. Foto: Mechanizm przekrętu– Doszedłeś do tego, jak to się stało?– Tak, chociaż trochę czasu mi to zajęło. Pomógł mi dział wsparcia. Moje mile zostały wytransferowane na inne konto, z którego dokonano zakupu biletu na pierwszą klasę, na lot w Azji. Plus pobyt w jednym z drogich hoteli. Ktoś sobie zrobił po prostu wycieczkę. Albo przehandlował moje mile.– Ale przecież zakup biletu dla innej osoby to mnóstwo śladów. Jest nazwisko, imię, inne dane osobowe, adres…– Podobno konto było założone na fałszywe dokumenty. Mówiąc wprost, było przygotowane do przyjęcia mil i wydania ich.– Ktoś próbował udzielić Ci pomocy w tej sprawie?– Próbowałem, szukałem, wysyłałem maile. Niestety, przedstawiciele programu lojalnościowego na początku rozłożyli ręce. Twierdzili, że transfer mil był w pełni legalny i zautoryzowany przeze mnie.– Ale Ty nic nie zrobiłeś?– Kur*a, nie miałem nawet pojęcia, że ktoś majstruje przy moim koncie milowym.– Jaki jest finał całej sprawy?– Nie ma finału. Wciąż koresponduję z przedstawicielami programu lojalnościowego, próbuję ich przekonać, że padłem ofiarą złodziei – i chciałbym, aby moje mile wróciły na konto. Pracowałem na nie dobrych kilka poruszony rozmową z panem Markiem. Postanowiłem nieco „pochodzić” przy tygodnie później dysponowałem wiedzą, którą niekoniecznie chciałbym pozyskać. „Lewe” mile to chodliwy towar, którym się handluje niczym pietruszką na bazarze. Z tą istotną różnicą, że tutaj bazar jest… w internecie. W darknecie. * * *W specjalnych miejscach sieci (duża część z nich ma w adresie angielskie słówko, oznaczające cebulę) bez trudu odnajduję sprzedawców, którzy oferują do sprzedaży zarówno mile, jak i całe konta w systemach nagród lotniczych. Obowiązuje pełna anonimowość. Za kupione mile – nie wnikasz w to, czy pochodzą z kradzieży, czy ktoś po prostu chce się pozbyć swoich mil – płacisz w kryptowalutach: ethereum, bitcoin zależą od tego, jak wiele mil w pakiecie chcesz kupić, czy transakcja ma polegać na zakupie konkretnego biletu, transferze mil czy przekazaniu loginu i hasła do konta, na którym są zgromadzone tys. mil w programie Miles & More można kupić za równowartość 2-3 tys. PLN. Można taniej (choć ciężko), można drożej – tutaj jak zwykle, popyt i podaż generują rynek. Foto: Sharaf Maksumov / Shutterstock W cenie są konta, które są „czyste”. Oznacza to, że ruch na nim nie budzi jakichkolwiek podejrzeń ze strony zarządzających programem lojalnościowym, jak i właściciela konta. To ciągła walka dobra ze złem: jeżeli linia lotnicza zorientuje się, że dane konto zostało zhakowane lub przejęte w sposób nieautoryzowany, potrafi je oznaczyć lub po prostu teorii mogą nawet anulować rezerwację na lot, który został kupiony za mile pochodzące z nielegalnego konta. Ale w większości przypadków to (tylko) teoria. * * *– Nie ma przypału. Żadnego. Czyste konto, mile wytransferowane, twój wybór czy chcesz kupić tylko część z mil, czy całość.– Ile jest na koncie?– Jakieś 300 tys. mil. Jak kupisz całość, zejdę z rozmów przeprowadziłem kilka. Łączy je jedno: za stosunkowo niewielkie kwoty (w stosunku do ich wartości i tego, jak mógłbym je wykorzystać) mogę wejść w posiadanie mil lotniczych w wielu programach. Nie tylko tych popularnych w Polsce – tutaj rządzi Miles & More – ale również również na „sprytnych” sprzedawców, którzy na pozór oferują legalny towar. Ogłoszenia w stylu:– Mogę kupić dla Ciebie bilet na lot linią lotniczą zrzeszoną w sojuszu Star Alliance. Bilet na połączenia w Europie, klasa economy i biznes, bardzo atrakcyjna cena!Wersje łagodne to: „szukam przyjaciela, któremu zabookuję bilet”. Przyjaciela, który zapłaci. I nie będzie pytać, skąd te mile się wzięły.* * *Linie lotnicze walczą z takimi procederami. W teorii zakazane jest sprzedawanie biletów za punkty – osoba, która próbuje to robić, może mieć zablokowane konto lub być wręcz wykluczona z całego programu. Ale zakazany owoc do krakowskiego menedżera, który opowiada historię ze swojego podwórka.– U nas akcja wyglądała jeszcze inaczej. Mile znikały w dziale odpowiedzialnym za zakupy biletów dla pracowników. Ponieważ jesteśmy polskim oddziałem naprawdę dużej światowej korporacji, tych zakupów jest bardzo dużo. Kiedyś mogliśmy nawet sami (na stopniu menedżerskim) kupować bilety do danego pułapu, dając potem znać odpowiedniemu działowi w kwestii rozliczeń. Potem zostało to wysypało się przy audycie. Okazało się, że obrotna pani regularnie czyściła niektóre z kont, transferując mile na swoje prywatne konto. Latała potem po świecie za te mile, robiła zakupy, generalnie używała sobie. Była na tyle mądra, że nie czyściła kont do zera, tylko „jadła małą łyżeczką”. Jeżeli na koncie było 280 tys. mil, transferowała tylko ów ogonek, zostawiając 200 tys. Nikt jej nie sprawdzał, to była zaufana osoba, pracująca w naszym polskim oddziale praktycznie od samego początku. Foto: Cukierki? Bardzo specyficzneAle nie tylko kradzionymi milami handluje się w internecie. Przy odrobinie dobrej woli, nawet na ogólnodostępnych stronach, serwisach aukcyjnych, forach podróżniczych – można znaleźć oferty „sprzedaży cukierków”.– Na ch*j mi cukierki, potrzebuję mil lotniczych – wykrzyknie sfrustrowany poszukiwacz cukierki niejedno mają miano. Są i takie specyficzne. Kolorowe draże, w kształcie guzików, produkowane przez firmę Mars. Wiecie, każdy ma wydrukowaną małą literkę „M” na jednej tysięcy cukierków. Cukierków M&M’s. Raz jeszcze: M&M’s… i… program lojalnościowy Miles & More, do którego należy PLL LOT. Wszystko jasne, nieprawdaż?* * *Skąd takie oferty? Cóż, są ludzie, którzy otrzymują mile lotnicze w sposób bezkosztowy, bezpłatny. Jeden z moich znajomych pracuje w firmie, która wysyła go 6 razy w roku do Stanów Zjednoczonych. Za każdym razem leci klasą biznes, bilet wyszukuje i kupuje samodzielnie, przedstawiając fakturę swojemu pracodawcy, który ją lotnicze (w tym przypadku jest ich sporo, bo za klasę biznes mnożnik jest znacznie lepszy, niż za zwykłą klasę ekonomiczną) trafiają na jego prywatne konto. Pracodawca nie ingeruje w to – dla niego ważny jest efekt jego pracy i to, że mimo kosztów takich biletów (są znacznie droższe niż na klasę ekonomiczną), mój przyjaciel po locie przez Atlantyk jest w stanie od razu z lotniska pojechać do hotelu, wziąć prysznic i jechać na w grę wchodzi wygoda przelotu, możliwość spania na rozłożonym fotelu, zupełnie inna jakość obsługi. Przy locie klasą ekonomiczną na długich dystansach, po przylocie do miejsca docelowego jesteśmy dość mocno „zmięci”…Skąd więc sprzedaż i szukanie „kupca na cukierki”? Ponieważ mil jest tyle, że mój znajomy nie jest w stanie zużyć ich samodzielnie. A jak mają się przeterminować i stracić swoją ważność – to lepiej je sprzedać. Foto: Nada Sertic / Shutterstock ProfilaktykaJak się bronić przed takimi akcjami? Najprościej: sprawdzać regularnie swoje konto w programach lojalnościowych. I w przypadku jakiejkolwiek transakcji, która budzi podejrzenia – od razu reagować, kontaktując się z działem nie jest urojony, może dotknąć każdego z nas, często latających (i posiadających mile lotnicze). Historia jednego z naszych forumowiczów Fly4free. Świeża, bo sprzed 11 dni:– Podczas sprawdzania stanu konta odkryłem nietypową transakcję [zakup karty podarunkowej Miles&More Giftcards za 29700 mil – przyp. red.]. Oczywiście nie ja to zlecałem. Poza powyższą ciekawostką, zmieniony został mój adres zamieszkania (na chorwacki) oraz adres email (na jakiś bzdurny). Hotline potwierdził, że konto zostało zhakowane (niby mają zwrócić punkty na konto).* * *Pilnujmy swoich mil. One nie są tylko sentymentalną pamiątką po odbytych lotach. To realna waluta, którą możemy w dobry sposób oddawać ją w ręce osób nieuprawnionych. Oferty w najlepszej cenie porównaj loty, hotele, lot+hotel

4 mile za warszawą tekst